Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pasterz wsparty o krzyż

Jako chłopak przemierzał z ojcem dróżki na Kalwarii Zebrzydowskiej, ucząc się, że kochać znaczy dać siebie. Jego krzyż był krzyżem pasterza: wyczerpujące pielgrzymki, nauczanie z mocą i odwagą, walka z mocami zła, świadectwo…

W samych Włoszech odbył 146 wizyt, nie licząc 748 w diecezji rzymskiej. W trakcie rzymskich wizytacji odwiedził 320 spośród 336 parafii Wiecznego Miasta.
Jeśli papież Franciszek wzywa, by Kościół wyszedł na ulice i robił raban, to Jan Paweł II był pierwszym, który to robił na niespotykaną w dziejach Kościoła skalę. „Nie możemy czekać na wiernych na placu św. Piotra, musimy do nich wyjść” – powtarzał. Gromadził miliony ludzi na placach, ulicach, stadionach, by głosić im Dobrą Nowinę. Światowe Dni Młodzieży (Bue-
nos Aires 1987, Santiago de Compostela 1989, Częstochowa 1991, Denver 1993, Manila 1995, Paryż 1997, Rzym 2000, Toronto 2002) zgromadziły łącznie dziesiątki milionów osób. W końcowej Mszy św. w Manili uczestniczyło ok. 5 milionów, co było największym zgromadzeniem ludzkim w historii. Papieża widziało osobiście więcej ludzi niż kogokolwiek w dziejach. Jeśli uwzględnimy jeszcze zwielokrotnienie tego efektu przez globalne media, to można śmiało powiedzieć, że dotarł on na krańce świata. Czy nie jest to jakimś niezwykłym znakiem danym nam od Boga, że najbardziej znanym i rozpoznawalnym człowiekiem w dziejach był świadek Jezusa Chrystusa, Jego apostoł, następca Rybaka z Galilei? 
Taki sposób życia wiązał się z nadludzkim wysiłkiem. Kilka przykładów. Pierwsza podróż do Afryki trwała 10 dni, Jan Paweł II wygłosił 50 przemówień. Jego otoczenie w połowie pielgrzymki padało z wycieńczenia w tropikalnym upale, tylko papież, jak donosiła prasa, „nie okazuje żadnych objawów zmęczenia”. Jan Paweł II w pewnym momencie nie mógł sobie odmówić żartu – pomachał do ekipy telewizji niemieckiej: „Co z wami, chłopcy, żyjecie jeszcze?”. Podróż na Filipiny w 1981 roku – program każdego dnia obejmował 16 godzin bez żadnych przerw. I tak dalej. Zmiany stref czasowych, nieskończona ilość spotkań, celebracji, przemówień, ludzi… Czasem w upalnym słońcu, czasem w zimnie, w deszczu, a nawet i w śniegu, jak w Sarajewie w 1997 roku. Uczenie się języków, koncentracja uwagi, by uwzględnić lokalne zwyczaje, odmienne konteksty polityczne, historyczne, kulturowe. U podstaw tego megamaratonu ewangelizacyjnego leżało przekonanie, że Dobra Nowina o Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym jest uniwersalna, że jest adresowana do ludzi wszystkich kultur i religii. On dosłownie, wręcz fizycznie, oddał się całkowicie tym, którym służył. Organizm papieża w ostatnich latach życia był zniszczony nie tylko przez chorobę i starość. Jego ciało nosiło na sobie ślady tego wyczerpującego biegu z Ewangelią po całym świecie. 


Pielgrzymki najtrudniejsze 


Były pielgrzymki z różnych powodów łatwiejsze, były i takie, które wymagały bardzo wiele wysiłku, odwagi, determinacji. Zdarzały się momenty dramatyczne, wręcz niebezpieczne. Nie sposób tego opisać. Kilka obrazów. 
Zaczęło się od Meksyku. Kraj zamieszkały w większości przez katolików, rządzony był w 1978 roku przez antyklerykalne rządy. Od stu lat zakazane tam było noszenie sutanny w miejscach publicznych. Władze nie były przychylne wizycie papieża. Problemem Kościoła w całej Ameryce Łacińskiej była teologia wyzwolenia wzywająca do rewolucji społecznej, z Ewangelią i, jeśli trzeba, z karabinem w ręku. Na konferencji biskupów Ameryki Łacińskiej (CELAM) w Puebla
papież wygłosił przemówienie, w którym wykazał błędy teologii wyzwolenia, odrzucił stosowanie przemocy i upolitycznienie Ewangelii, kazał zerwać z wizerunkiem „rewolucjonisty z Nazaretu”. Jan Paweł II obawiał się, jak biskupi przyjmą tak zdecydowane stanowisko. Jego stanowczość i świadectwo przyczyniły się do zahamowania wpływu teologii wyzwolenia na Kościół w Ameryce Południowej. Być może uratował Kościół przed schizmą. Ale na jego głowę posypały się w mediach gromy. Uznano go za konserwatystę, fundamentalistę z Polski. Papież, krytykując marksistowską ideologię, zarazem z ogromnym współczuciem odnosił się do Indian, do wyzyskiwanych robotników. Mówił, że chce być głosem wykluczonych. Z pasją protestował przeciwko niesprawiedliwości społecznej, wzywał do reform społecznych, ale nie do rewolucji. Ta nuta powracała zawsze podczas spotkań Jana Pawła, zwłaszcza z ubogimi z krajów Ameryki Południowej, Afryki czy Azji.
Kiedy przygotowywano wizytę papieską w Wielkiej Brytanii, wybuchł konflikt między Argentyną a Zjednoczonym Królestwem o Falklandy. Odradzano papieżowi wizytę w kraju prowadzącym wojnę.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy