Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pasterz wsparty o krzyż

Jako chłopak przemierzał z ojcem dróżki na Kalwarii Zebrzydowskiej, ucząc się, że kochać znaczy dać siebie. Jego krzyż był krzyżem pasterza: wyczerpujące pielgrzymki, nauczanie z mocą i odwagą, walka z mocami zła, świadectwo…

Jan Paweł postanowił wtedy, że tuż po wizycie w Anglii poleci do Argentyny. „Czas lotu tam i z powrotem zajął 29 godzin, podczas gdy czas pobytu na argentyńskiej ziemi jedynie 28 godzin” – wylicza kard. Dziwisz. I dodaje: „Wystarczająco dużo, by zabrzmiało przesłanie pokoju niezbędne dla uniknięcia konfliktu”. 
Politycy, zwłaszcza dyktatorzy, często szukali okazji, aby wizytę papieską wykorzystać dla swoich celów. Żałosny popis takiego zachowania dał sandinowski reżim w Nikaragui. Papież przybył do tego kraju 4 marca 1983 roku. W rządzie Daniela Ortegi zasiadało wtedy trzech duchownych. Papież upomniał jednego z nich – tego, który miał odwagę pojawić się podczas powitania na lotnisku. Do prawdziwej konfrontacji doszło podczas Mszy świętej w Managui. Rząd zarezerwował pod ołtarzem miejsca dla zwolenników swojej partii. Ludzi, dla których odprawiana była Msza, przepędzono daleko do tyłu, policja strzelała ponad głowami z karabinów maszynowych dla odstraszenia tych, którzy chcieli podejść bliżej. Podczas kazania sandiniści, manipulując nagłośnieniem, zagłuszali słowa papieża. Jan Paweł II przerwał kazanie i zawołał głośno: „Silencio!”. „Sam stawił czoło prowokacji” – wspomina kard. Dziwisz. „Doszło do niezapomnianej sceny, gdy sandiniści wymachiwali czerwono-czarnymi chorągiewkami, a on z podwyższenia ołtarza odpowiadał im uniesionym pastorałem-krzyżem”.
W kwietniu 1987 roku papież odwiedził Chile pod rządami Pinocheta. Dyktator po spotkaniu z Janem Pawłem II w pałacu prezydenckim wyszedł z nim na balkon. Wspólne zdjęcie miało sugerować wspieranie wojskowych rządów przez papieża, co było nadużyciem. Podczas Mszy św. w Santiago z udziałem ok. miliona osób doszło do zamieszek. Ich uczestnicy zaczęli podpalać opony, policja interweniowała z opóźnieniem, używając armatek wodnych, pałek i gazów łzawiących. Ojciec Roberto Tucci, doświadczony organizator papieskich podróży, po raz pierwszy myślał o wyprowadzeniu Jana Pawła z miejsca wydarzeń. Papież wytrwał do końca Eucharystii. Rozdawał dzieciom pierwszą Komunię św. ze łzami w oczach z powodu dymu i gazu łzawiącego. Po celebrze klęczał długą chwilę przed ołtarzem. Kiedy miejscowy biskup powiedział do niego: „Wybacz nam”, papież odparł: „Co? Wasi ludzie zostali i uczestniczyli. Jedyną rzeczą, jakiej nie wolno zrobić w tej sytuacji, jest poddanie się awanturnikom”. Nie wiadomo, kto inspirował zamieszki, ale chodziło o wzmocnienie wrażenia, że Chile potrzebuje silnych rządów wojska.


Świadek, czyli męczennik


Inny rodzaj trudności spotykał papieża w zachodniej Europie. Lewicowo-liberalne środowiska, także w samym Kościele, uznały papieża z Polski za wroga „postępowych” przemian. Trzy dni przed pielgrzymką do Holandii w maju 1985 roku zorganizowano w Hadze masową demonstrację przeciwko wizycie. W Utrechcie papamobil obrzucono świecami dymnymi i jajami. Rozlepiono plakaty obiecujące nagrodę za życie papież. Podczas podróży na Sycylię w maju 1993 roku papież z ogromną stanowczością przeciwstawił się mafii. „Nawróćcie się, kiedyś wybije godzina sądu Bożego!” – krzyczał w Agrigento. W lipcu tego samego roku w katedrze papieża – bazylice na Lateranie wybuchła bomba, podłożona przez „nieznanych sprawców”. To był czytelny znak od tych, którym nie podobały się odważne słowa ojca świętego. 
W Berlinie w 1996 roku podczas papieskich odwiedzin odbywały się demonstracje skinheadów i gejów. Bardzo trudna z innych względów była podróż do Grecji. Duchowni prawosławni byli przeciwni tej wizycie, nieliczni katolicy greccy obawiali się aktów agresji. Papież rozładował całe to wielowiekowe napięcie swoją pokorą, prostotą i wiarą. Krytycy Jana Pawła II 
podnosili sprawę kosztów papieskich pielgrzymek. Odpowiadał, że każda pielgrzymka przekonuje go, iż papieże powinni być nie tylko następcami św. Piotra, ale także naśladowcami św. Pawła, który stale był w drodze. 
Ojciec święty napotykał czasem niezrozumienie w łonie samego Kościoła. Jako program pontyfikatu traktował Sobór Watykański II. Ale postępowcy oskarżali go o zdradę tzw. ducha soboru. Konserwatyści uważali, że zdradą katolicyzmu było międzyreligijne spotkanie w Asyżu czy wyznanie win Kościoła w Roku 2000. Jak zauważył Rocco Buttiglione: „Dla Jana Pawła II ideałem jest męczennik, świadek, życie zgodne z prawdą. Tak rozumie swoją papieską posługę. W wierszu »Stanisław« napisał: »Słowo nie nawróciło, nawróci krew«. (…) Jezus wybrał drogę dawania świadectwa prawdzie nie przez krew złoczyńców i grzeszników, ale krwią własną”. 
Słowo „martyr” oznacza w tradycji chrześcijańskiej nie tylko świadka, ale także męczennika. Wiedział o tym doskonale papież opierający się mocno o pastorał w kształcie krzyża.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy