Nowy numer 3/2021 Archiwum

Stop! Post

Dlaczego w świecie wyprzedaży i promocji ludzie decydują się na post o chlebie i wodzie i jeszcze opowiadają o tym, jak bardzo jest skuteczny?

Stanisława Iżyk-Dekowska, liderka prężnej toruńskiej wspólnoty Dom Zwycięstwa, pościła kilka razy w życiu przez 40 dni, nic nie jedząc, a jedynie pijąc. – Najtrudniejsza jest zawsze decyzja, to znaczy czas między pojawieniem się myśli, że może warto podjąć post, a pierwszym dniem postu. To prawdziwa walka duchowa. Kiedy już się zdecyduję, to u mnie właściwie kończą się trudności. To niewiarygodne, ale myślę, że to jest łaska, wsparcie od Boga.

Taaaaki wóz
Za oknami kaniony, szerokie autostrady i ośnieżone góry zlewają się w kolorowy strumień. Piotr Jaskiernia jeździ wzdłuż i wszerz po Stanach prawdziwym kolosem: ciężarówką volvo. Wyjechał z kraju w czasie stanu wojennego. – W zasadzie nic mi nie brakowało: kochana i kochająca żona, praca, dom – opowiada. – Ale nie mieliśmy dziecka. 10 lat po ślubie okazało się, że żona jest w ciąży. Dziewczynka urodziła się jednak o wiele za wcześnie. Ważyła 610 gramów, tyle co trzy kostki masła. Od razu ją ochrzciliśmy. Otrzymała imiona Wiktoria Maria. Miała 5 proc. szans na przeżycie, a jak przeżyje, to 5 proc. że będzie zdrowa. Mogło się wszystko wydarzyć. Urodziła się 2 lutego, w dniu Matki Bożej Gromnicznej. Widzieliśmy w tym znak nadziei.

Piotr był załamany. Zauważył to jego kumpel, również kierowca. Niespodziewanie złapał go za rękę, drugą chwycił jakiegoś innego drivera i zaczął się spontanicznie modlić. Wśród tirów. Na parkingu. Trzy miesiące później mała była operowana. Odkryto właśnie jakąś nową metodę operowania oczu. Po operacji lekarz wyszedł i powiedział, że zoperowali tylko jedno oko, bo drugie... jakoś samo się wyleczyło. Był zdumiony. Nie rozumiał, co się stało. Ale Piotr rozumiał. To było 3 maja, w święto Maryi, Królowej Polski. – Wtedy przestałem się bać o Wiktorię. Nie przestałem się modlić, ale przestałem się martwić – opowiada. – Mała wyszła ze szpitala w przeddzień uroczystości Wniebowzięcia Maryi Panny. Już wtedy obiecałem Maryi, że w każdy piątek będę pościł. Odtąd w Wielkim Poście jego jedynym pokarmem stały się chleb i woda. Pości też w środy i piątki. Dlaczego? – Bo poszcząc, nie potrafię zapomnieć o Bogu. Cały czas o Nim pamiętam. Pamiętam, dlaczego poszczę – wyjaśnia.

Pod wpływem jego pasjonującej opowieści mój redakcyjny kolega Franek Kucharczak również zaczął w ubiegłym roku pościć. – Przez cały Wielki Tydzień pościłem o chlebie i wodzie – opowiada. – Poszedłem na liturgię wielkosobotnią wygłodniały. Przeżyłem ją zupełnie inaczej niż co roku. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego. Zupełnie się tego nie spodziewałem. Byłem po prostu wewnętrznie szczęśliwy. Docierało do mnie każde słowo…

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy