Nowy numer 3/2021 Archiwum

Bezbronna Prawda

Jezus przed Piłatem. Dziwna rozmowa- -przesłuchanie. Konfrontacja prawdy i bełkotu, wolności i zniewolenia, pokory i pychy, miłości ze słabo maskowanym egoizmem. Zastanawiam się, ile Piłata jest we mnie? I kto tu kogo sądzi?

Dlaczego tak trudno zdobyć się Piłatowi i nam na taką wyzwalającą rozmowę? Ponieważ nauczyliśmy się twardych reguł gry, walki o swoje, od dziecięcego placu zabaw po polityczno-biznesowe salony czy internetowe fora. Wolimy być po stronie mocnych, wygrywających. Ale czy ta podatność na zranienie, ów brak zasłony, bezbronność, ta całkowita przejrzystość nie są właśnie koronnym argumentami za prawdą, którą jest Chrystus? Bóg, Jego Prawda i Miłość, rozbłyskuje w umęczonej, skrwawionej twarzy Jezusa, w Jego męce i krzyżu. Raz jeszcze Martini. „Rozma-wiaj ze Mną – zaprasza Pan. – Daj się wyzwolić. Dobrze wiesz, że w każdej chwili może ci się przytrafić coś, co cię doprowadzi do zdeptania bliźniego w obronie świata, który sobie zbudowałeś; co cię doprowadzi do sytuacji bez wyjścia i bez możliwości naprawienia błędu”.

Albo wolność, albo lęk

Rozmowę Piłata z Jezusem można rozpatrywać także jako spotkanie niewoli i wolności. Wydaje się, że skazaniec jest kimś pozbawionym wolności, a wolny jest sędzia. W istocie jest dokładnie odwrotnie. Jezus zostawił cały swój lęk w Getsemani, oddał go Ojcu, dlatego teraz patrzy prosto w oczy swoim oskarżycielom. To Piłat, przekonany, że tak wiele od niego zależy, okazuje się niewolnikiem własnego strachu, obawy o stanowisko, o opinię innych. Boi się ryzyka. Dobro jawi się w życiu zawsze jako wybór trudniejszy, wymagający odwagi. Piłat dokładnie wiedział, gdzie leży prawda, ale zabrakło mu odwagi, by pójść za głosem sumienia. Przypomina mi się scena z filmu „Ludzie Boga” ukazująca autentyczne wydarzenie. Do klasztoru mnichów w Tibhirine w Algierii pukają terroryści. Ich szef żąda lekarstw, grożąc śmiercią. Celując karabin w stronę przełożonego, mówi: „Nie masz wyjścia”. Odpowiedź zakonnika: „Zawsze mam wyjście”. Kto tu jest prawdziwie wolnym, a kto niewolnikiem? Całkowite przylgnięcie do Chrystusa-Prawdy powoduje, że niczego nie muszę się bać, jestem wolny. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Przy czym nie chodzi tu o poznanie prawdy tylko intelektem, chodzi o wybór egzystencjalny, o pójście za prawdą. Jan Paweł II: „Wolność w pełni jest dowartościowana jedynie poprzez przyjęcie prawdy: w świecie bez prawdy wolność traci swoją treść, a człowiek zostaje wystawiony na pastwę namiętności i uwarunkowań jawnych lub ukrytych”. Co ci przeszkadza być wolnym? Jakie obawy, namiętności, chore przywiązania do czegoś lub kogoś powodują, że stajesz się niezdolny do uczciwego życia, a gotowy na niszczenie innych? „Prawda jest jak maleńkie światełko, światełko naszego sumienia… Podobne jest do oczu dziecka, do śpiewu ptaka, do delikatnego kwiatu. Jesteśmy jednak często zbyt zajęci, by je dostrzec, zbyt zalęknieni, by je słuchać czy je widzieć… Stajemy się niewolnikami naszych lęków i uprzedzeń niewolnikami woli innych. Możemy trzymać na uwięzi tego króla miłości i prawdy, który w nas jest” (Jean Vanier). Panie, niech Twoje rany będą moim uzdrowieniem. Zabierz moje lęki i fobie, przywróć mi wolność, do której mnie wzywasz. Nie chcę być Piłatem! .

Zobacz serwis "Gościa" na Wielki Post

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy