Nowy numer 3/2021 Archiwum

Renesans postu

Przejedzony świat wybiera diety. Przejedzony świat chrześcijański wybiera post, który uzdrawia ducha i ciało. Taka nowoczesna pustynia.

Warto też przypomnieć znaczenie współczesnej ascezy. – Po Soborze Watykańskim II zmieniła się jej logika. Współcześnie asceza to wybór środków prowadzących do obranego celu. Żeby cokolwiek osiągnąć, trzeba działać. Jeśli naszym celem jest zbliżenie się do Boga i drugiego człowieka – wybieramy konkretne środki. Jeśli chcemy schudnąć – inne. Problem z rozumieniem postu bywa taki, że nie mamy tak naprawdę celu, a środki wybieramy na chybił trafił. To wygląda tak: nie wiem, dokąd idę, nie wiem, po co idę. Ale zabieram plecak i do przodu...

Za każdym razem dojdzie się na manowce? – A niekoniecznie. Czasem można dobrze trafić. Choć trzeba tego dobra chcieć.

Elżbieta i Jan Buczyńscy, znani z małżeńskiego chrześcijańskiego bloga Ejtomy.pl, są zwolennikami postu Daniela. – Najpierw praktykowała go moja żona. Była to jedna z propozycji lekarza w celu oczyszczenia organizmu i rozwiązania problemów hormonalnych. Po kilku tygodniach pojawiły się rzeczywiste efekty, z upragnioną ciążą na czele – opowiada Jan.

W tym roku pan Jan rozpoczął dietę dokładnie w Środę Popielcową. Będzie ją kontynuował cały Wielki Post. To w końcu pości czy pozostaje na diecie? – Niektórzy twierdzą, że Pana Boga nie powinno się mieszać do diety, ale ja się z tym nie zgadzam. Niby dlaczego mam Go do tego nie mieszać? Ta dieta wiąże się z konkretnymi wyrzeczeniami, więc Wielki Post wydaje mi się doskonałą okazją na podjęcie takiego umartwienia. Dodaję do tego intencje modlitewne.

W poszukiwaniu równowagi...

Marta Wiatr jest mamą 5 dzieci i dyrygentką falenickiego Chóru Flaminae. Na co dzień stosuje zalecenia żywieniowe św. Hildegardy z Bingen. Jest to sposób jedzenia oparty na leczniczym orkiszu, gotowanych warzywach, przy eliminacji niektórych potraw i składników. – W Wielkim Poście natomiast stosujemy niemal całą rodziną post Daniela. Dlaczego? W którymś momencie mąż stwierdził, że w końcu trzeba porządnie przeżyć i przygotować się na święto Zmartwychwstania. I tak się zaczęło.

Pani Marta przyznaje, że początek diety opartej wyłącznie na warzywach i owocach jest trudny. Poza Wielkim Postem podjąć taką dietę byłoby trudno. – Po tygodniu zupki przestają smakować i lepiej czasem nic nie jeść, niż znów wcinać wywar z kapusty.

Pani Marta obserwuje również wśród znajomych i przyjaciół swoisty renesans postu. Z czego on wynika? – Czujemy się, jakbyśmy byli w zamkniętej uliczce. Chcemy z niej uciekać, bo otaczają nas mury konsumpcji i posiadania. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu tak naprawdę nie mieliśmy pomysłu na post, bo nic nie było na półkach. I niejako pościło się – nie z wyboru – cały czas. Obecnie jesteśmy... wciąż przejedzeni. Z tego przejedzenia wynikają choroby cywilizacyjne, jakaś ociężałość, i fizyczna, i psychiczna. Czasem duchowa. Ludzie to widzą, czują i chcą takiemu stanowi zapobiegać. Coraz więcej osób odczuwa też potrzeby duchowe – podkreśla.

Według pani Marty samo życie pokazuje, jak bardzo człowiek potrzebuje postu rozumianego wielorako: jako wyciszenia, uduchowienia, ale i oczyszczenia organizmu. – To się naprawdę nie kłóci z religijnością. Bóg „zaprogramował” człowieka, dając mu czas i sposoby do poratowania zdrowia. Jeśli skorzystamy z tego, włączając jednocześnie odnowę duchową, nasze życie stanie się harmonijne.

Duch i ciało według Hildegardy

Przywołana powyżej św. Hildegarda z Bingen nauczała, że ciało jest równie ważne jak duch. A dbałość o jedno i drugie, jest powinnością każdego człowieka.

Elżbieta Ruman, dziennikarka TVP, autorka książek, jest propagatorką medycyny Hildegardowej. Stworzyła nawet Centrum św. Hildegardy, by, jak mówi, pomagać ludziom stawać się zdrowszymi. Nie tylko w sensie fizycznym. – Wiele lat temu dowiedziałam się, że dzięki średniowiecznej medycynie świętej Hildegardy wyleczył się z raka trzustki znany ksiądz profesor. Pojechałam do niego zrobić reportaż. Okazało się, że naprawdę medycyna świętej działa cuda. Wtedy zachwyciłam się postacią św. Hildegardy: zarówno jej filozofią, tekstami, które pisała, jak i medycyną. – Jej medycyna jest oparta na mądrych, prostych zasadach. W skrócie chodzi o to, by jeść zdrowe, nieprzetworzone produkty. A leki wykonuje się głównie z ziół, orkiszu i... czerwonego wina – mówi red. Ruman. – Ta medycyna porządkuje życie, bo święta nie tworzyła jej w oderwaniu od Boga. Dobry Bóg dał nam naturalne lekarstwa na wszelkie choroby.

Dieta, czyli sposób żywienia św. Hildegardy, to prowadzenie kuchni opartej na konkretnych produktach. A post według świętej? – Obejmuje cialo i duszę. To siedem dni, w których dbamy o wszystkie sfery człowieka. Najpierw przyjmuje się wyłącznie płyny, potem je rośliny zalecane przez świętą oraz zioła. Daje to doskonałe efekty, bo oczyszcza i leczy. Efekty są długotrwałe. Święta zalecała, by post odbywać w grupie, dlatego zainicjowałam w Polsce takie posty wyjazdowe – odbywają się obecnie w Karczówce, w klasztorze pallotyńskim. Jest tam czas na modlitwę i Eucharystię, i oczywiście jemy tak, jak nauczała święta. Ale też – co bardzo zalecała – chodzimy na spacery i podejmujemy wysiłek fizyczny. Wtedy najlepiej odnawia się i ciało, i duch. I nie ma tu żadnej sprzeczności.

wyjście na pustynię

Na portalu społecznościowym zadałam internautom pytanie, czy i jak poszczą. Ponad 60 proc. odpowiedziało, że owszem, ale „zwyczajnie”: bez mięsa w piątek. Ponad 20 proc. zadeklarowało, że nie pości wcale. Dwa procent wskazało na post św. Hildegardy, a osiem na post Daniela. Kilka osób pisało też, że wybierają post o chlebie i wodzie.

Monika, prawnik z Warszawy: – Dla mnie te wszystkie modne posto-diety nie są wyrzeczeniem. Natomiast prawdziwym wysiłkiem, w którym rezygnuję z siebie, jest jedzenie wyłącznie chleba popijanego wodą. Mam nadzieję, że wytrwam. Modlę się jednocześnie. No i oczywiście podjęłam ten post w poważnej intencji.

Psycholog rodziny dr Sabina Zalewska z UKSW twierdzi, że podejmowanie postów wynika z chęci przemiany duchowej. – Chcemy odrodzenia czegoś ważnego wewnątrz nas. Post oczyszcza i umysł, i ciało, i duszę. Pozbywamy się nadmiaru czegoś, by zrobić przestrzeń czemuś większemu, ważniejszemu. To pozwala lepiej i obiektywniej spojrzeć na świat i samych siebie.

Według dr Zalewskiej dzięki podjęciu postu czujemy się przez chwilę jak... pustelnicy. – Wychodzimy jakby na pustynię. A jak wiadomo, wyjście na pustynię, raz na jakiś czas, jest bardzo wskazane. Jeśli tego typu post nazwiemy dietą, jego istota i tak się nie zmieni.

– Tak. Człowiek to jedność ciała i duszy. Łączenie tych dwóch porządków, choćby poprzez post, wychodzi tylko na dobre – dodaje ks. dr Janusz Chyła.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy