Nowy numer 42/2019 Archiwum

Polowanie na okruszki

Wyrzuć kwas – przed Wielkanocą to praktyka w sam raz. Nawet odrobinka grzechu może zepsuć wszystko.

Kobiety nad Wisłą doskonale wiedzą, czym pachnie określenie „przedświąteczne porządki”. Strach się bać. Trzeba jednak przyznać, że nasze zmywanie, szorowanie i pucowanie wypada bladziutko przy tym, co dzieje się przed Świętem Paschy w rodzinach żydowskich. Domy wyglądają, jak gdyby przeszło przez nie tornado. Jak po generalnym remoncie. Odsuwa się meble, zwija dywany. A wszystko z powodu okruszków.

Akcja fermentacja

Gdy zbliżała się długo wyczekiwana noc spektakularnego wyjścia z Egiptu, Bóg zapowiedział: „Już w pierwszym dniu usuniecie wszelki kwas z domów waszych”. Zanim przystąpicie do świętowania Paschy, dom musi być oczyszczony z kwasu. Gdy naród wybrany w pośpiechu pakował manatki i ekspresowo opuszczał kraj piramid, zabrał ze sobą chleb, który nie wyrósł. Dlaczego? Bo zabrakło czasu. Do dziś podczas Pesach spożywa się przaśny chleb – macę.

Czym jest kwas – chamec? Patrząc od kuchni, przez pryzmat praktycznej pani domu, jest to mieszanka ziarna (pszenicy, żyta, jęczmienia, orkiszu lub owsa) i wody pozostawiona na dłużej niż 18 minut. Przyjmuje się, że po takim czasie rozpoczyna się proces zakwaszania. W znaczeniu duchowym to jednak coś więcej niż jedynie woda i mąka.

Rabini nauczali, że chamec to jecer hara, czyli pragnienie robienia złych uczynków. Nasze napompowane ego. Bez chamec ziarna zmieniają się w macę, ale gdy ulegają fermentacji, zaczynają pęcznieć. Trudno o lepszy obraz ludzkiej pychy! Proces fermentacji to proces zepsucia.

Chamec jest symbolem niewoli egipskiej. W poprzednim odcinku wspominałem o tym, że hebrajskie słowo Egipt (Micraim) oznacza zniewolenie.

O zachodzie słońca dnia poprzedzającego Paschę skrupulatnie przeszukuje się domy, by znaleźć najmniejsze nawet okruszki. Głowa domu przechodzi od pokoju do pokoju, sprawdzając każde pomieszczenie, przeglądając wszystkie półki, szafki, meblościanki i przetrząsając kieszenie.

Poszukiwacze zaginionego kwasu

„Takiego kwasu to ze świecą szukać!” – można sparafrazować te poszukiwania. Atrybutami tych przedświątecznych porządków są: świeca, drewniana łyżka (zbierająca chamec) oraz zamiatające okruszki pióro. Jak rozpoczyna się takie sprzątanie? Poszukujący wypowiada błogosławieństwo: „Błogosławiony jesteś, Ty, Haszem, Bóg nasz, Król świata, który uświęciłeś nas swoimi przykazaniami i nakazałeś nam zniszczyć chamec”.

Wyobrażacie sobie panią Kowalską, która trzymając w jednej ręce ściereczkę z mikrofibry, w drugiej szczotkę, w trzeciej zmiotkę, a w czwartej mopa, zaczyna uroczyście modlić się przed wiosennym sprzątaniem mieszkania? Dlaczego nie? „W każdym położeniu dziękujcie” – podpowiadał przecież św. Paweł.

Poszukiwania chamec także kończą się piękną modlitwą: „Wszelki chamec, który znajduje się w moim posiadaniu, ten, który widziałem, i ten, którego nie widziałem, ten, który spaliłem, jak i ten, którego nie spaliłem, niech będzie unieważniony i uznany za pył ziemi”. Panie, nie zauważyłem czegoś? Przebacz mi, niech ten kwas zniknie! Uznaj, że go nie ma!

Zawinięty w papierowe serwetki chamec pali się następnego dnia. Można go również sprzedać znajomemu nie-Żydowi na czas trwania Paschy, a później odkupić. W czasie gdy chamec płonie, wypowiada się modlitewną formułę jego unieważnienia.

Jak na drożdżach

„No dobrze – przerwie ktoś – a jaki to ma związek z Wielkanocą, do której właśnie się przygotowujemy?”. Ogromny!

„Najstarsze świadectwo wizji wiążącej Nowe ze Starym, które nową paschalną interpretację uczty Jezusa łączy z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem, znajduje się u Pawła w Pierwszym Liście do Koryntian: »Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, bo przecież przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha« (1 Kor 5,7). […] Przaśnym chlebem muszą być teraz sami chrześcijanie uwolnieni od kwasu grzechu. Składanym w ofierze Barankiem jest sam Chrystus” – przypomina Benedykt XVI w książce „Jezus z Nazaretu”. „Kościół dał nam chleb żywy w miejsce przaśnego chleba, jaki dawał Egipt” – wołał św. Efrem Syryjczyk.

Zbliża się Wielkanoc, nasza Pascha! Stary kwas trzeba koniecznie wyrzucić! Święty Paweł w Liście do Koryntian bez owijania w bawełnę przypomina, że: „odrobina kwasu całe ciasto zakwasza. Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem. […] Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz przaśnego chleba czystości i prawdy”.

Często wspominamy o „maleńkim zaczynie” w kontekście pozytywnym. Do dziś pamiętam rozmowę z Pierre’em-Marii Delfieux’em w pociągu relacji Katowice–Warszawa, gdy założyciel Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich rzucił: „Drożdże w cieście są też małe, a Jezus zapewnił, że taki zaczyn wystarczy, by wyrosło ciasto. Widzę tylko jeden problem: zaczyn musi być prawdziwy”. Święty Paweł pisze o kwasie w znaczeniu negatywnym. Kwasem (chamec), który mamy wyrzucić, jest „złość, i przewrotność”.

„Odrobina kwasu zakwasza całe ciasto”. Gdy czytam te słowa, przypominam sobie modlitwę naszej wspólnoty sprzed kilkunastu lat. W czasie wystawienia Najświętszego Sakramentu wszedł do kościoła jakiś mężczyzna. Stanął, trzymając ręce w kieszeniach, i szyderczo się uśmiechał. Swym zachowaniem zablokował modlitwę kilkudziesięciu osób! Zamknął im usta. Odwrócił uwagę od chwały Bożej. Ludzie, zamiast wpatrywać się w wystawiony na ołtarzu Najświętszy Sakrament, zaczęli się zastanawiać, kim jest ten człowiek. Chory psychicznie? Pijany? Odrobina zakwasiła ciasto.

„Wyrzuć wszelki kwas” – nakazuje przed Świętem Paschy Najwyższy. Już czas na wielkie przedświąteczne poszukiwania (rachunek sumienia) i spalenie (przy kratkach konfesjonału) kwasu grzechu. Rozprawmy się z nim „do ostatniego okruszka!•

W poprzednich odcinkach:

Największa akcja ratunkowa świata, czyli wyjście Izraela z Egiptu, była proroczą figurą Odkupienia. Mojżesz wyrastał na dworze jako książę, bo tylko wolny wyprowadzi niewolników. Nasza niewola grzechu była tak wielka, że musiał przyjść „ktoś stamtąd” – Król nie z tego świata. Mojżesz jako pierwszy przekonał się, co oznaczają słowa: „Węże brać będą do rąk”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL